Kiedy można zażartować

Kiedyś zastanawiałem się, co kupić mojemu przyjacielowi. Przyjaźniliśmy się już od kilku lat i mieliśmy zwyczaj żartowania sobie z wszystkiego.

Poszedłem do sklepu i kupiłem mu najtańszą czekoladę. Starannie ją otworzyłem (tak, by nie podrzeć opakowania) i... odgryzłem kawałek. Następnie z powrotem zawinąłem ją w sreberko i opakowanie zakleiłem taśmą klejącą. Do _prezentu_ dołożyłem jeszcze zwykłą, ręcznie namalowaną... laurkę!

Okazało się że _prezent_ był strzałem w dziesiątkę! Owa czekolada do dziś stanowi dla nas powód do śmiechu i kolejnych nieszablonowych żartów. Nie obawiałem się, że prezent wywoła odwrotną reakcję, gdyż dobrze znałem osobę obdarowywaną. Co, gdyby przyszło mi do głowy dać taki prezent np. znienawidzonemu szefowi? Kto wie czy nie wyleciałbym z pracy...

Żartobliwe prezenty są bardzo pożądane, jednak w nie wszystkich sytuacjach. Kluczowa jest dobra znajomość z obdarowywaną osobą, by prezent nie został odebrany jako głupi, niechciany czy wredny żart.